{"id":689,"date":"2014-05-12T20:15:33","date_gmt":"2014-05-12T18:15:33","guid":{"rendered":"https:\/\/deva.joginka.pl\/pierwszy-dzien-w-indiach\/"},"modified":"2014-05-12T20:15:33","modified_gmt":"2014-05-12T18:15:33","slug":"pierwszy-dzien-w-indiach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/pierwszy-dzien-w-indiach\/","title":{"rendered":"Pierwszy dzie\u0144 w Indiach"},"content":{"rendered":"<p>Rano obudzi\u0142 nas ha\u0142as docieraj\u0105cy z ulicy.<br \/>\nDo Delhi dotarli\u015bmy minionej nocy, wi\u0119c nie mieli\u015bmy poj\u0119cia, jak wygl\u0105da dzie\u0144 na Paharganj. Prze\u0142amanie l\u0119ku przed wyj\u015bciem na zewn\u0105trz, b\u0119d\u0105cego efektem szoku poznawczego, by\u0142o nie lada wyczynem. Tego ranka opustosza\u0142y hotel by\u0142 azylem chroni\u0105cym nas przed miejsk\u0105 dzicz\u0105 wdzieraj\u0105c\u0105 si\u0119 wraz z promieniami s\u0142o\u0144ca ha\u0142a\u015bliwym d\u017awi\u0119kiem klakson\u00f3w przez zakratowane okno. Pot\u0119\u017cny, ciemnawy i zimny od kamiennych \u015bcian hotel, zdawa\u0142 si\u0119 by\u0107 bezpieczn\u0105 twierdz\u0105, chroni\u0105c\u0105 od s\u0142o\u0144ca i wszechobecnego na zewn\u0105trz chaosu. D\u0142ugi korytarz i schody prowadz\u0105ce do niewielkiej recepcji znajduj\u0105cej si\u0119 przy wej\u015bciu cztery pi\u0119tra poni\u017cej mog\u0142y ci\u0105gn\u0105\u0107 si\u0119 w niesko\u0144czono\u015b\u0107 oddalaj\u0105c chwil\u0119 zderzenia si\u0119 z nieznanym dot\u0105d nam \u015bwiatem.<br \/>\nNa dole przywita\u0142y nas ciekawskie spojrzenia grupki milcz\u0105cych Indus\u00f3w siedz\u0105cych przy wyj\u015bciu z hotelu i u\u015bmiechni\u0119ta twarz w\u0142a\u015bciciela tego przybytku.<br \/>\nPrzez drzwi wdziera\u0142y si\u0119 promienie s\u0142o\u0144ca na tyle silne, aby przedrze\u0107 si\u0119 przez uliczn\u0105 kurzaw\u0119.<br \/>\nJest koniec pa\u017adziernika. Kiedy dzie\u0144 przed odlotem wyruszali\u015bmy na lotnisko do Warszawy, na \u015al\u0105sku by\u0142o przyjemnie ciep\u0142o. Ubrani w p\u00f3\u0142buty, bez czapek i szalik\u00f3w z wypchanymi plecakami ruszyli\u015bmy do stolicy. Warszawa przywita\u0142a nas \u015bniegiem&#8230;brrrr&#8230;W Delhi o tej porze roku jest przyjemnie ciep\u0142o. Potem za ka\u017cdym razem Indie kojarzy\u0142y mi si\u0119 z przyjemnym ciep\u0142em, niestety nie raz w swej naiwno\u015bci ignoranta rozczarowywa\u0142am si\u0119 zaskoczona zimnem, \u017ce w tych ciep\u0142ych Indiach mog\u0119 zmarzn\u0105\u0107.<br \/>\nJest przyjemnie ciep\u0142o, wi\u0119c przynajmniej pogoda w \u017caden spos\u00f3b nie utrudnia wyj\u015bcia na zewn\u0105trz. Ze wzgl\u0119du na panuj\u0105c\u0105 w Indiach etykiet\u0119 mam bluzk\u0119 z d\u0142ugim r\u0119kawem i lniane d\u0142ugie spodnie. Od zawsze unikam s\u0142o\u0144ca, wi\u0119c nie by\u0142o to dla mnie niczym nowym w temperaturze 25 stopni.<br \/>\n\u015awiat, kt\u00f3ry zdawa\u0142 by\u0107 si\u0119 doskonale znanym Piotrowi dzi\u0119ki jego wieloletnim fascynacjom filozofi\u0105 i kultur\u0105 Indii, okaza\u0142 si\u0119 by\u0107 obcym i ca\u0142kowicie odleg\u0142ym od jego wyobra\u017ce\u0144. Ja szczerze m\u00f3wi\u0105c niewiele wiedzia\u0142am o Indiach, tyle co mo\u017ce przeci\u0119tny Polak us\u0142ysze\u0107 i zobaczy\u0107 w TV. I to, co widzia\u0142am z hotelowego okna zdawa\u0142o si\u0119 by\u0107 niezwykle odmienne od znanych mi Europejskich standard\u00f3w.<br \/>\nU\u015bmiech skierowany w stron\u0119 w\u0142a\u015bciciela hotelu jest nieudoln\u0105 pr\u00f3b\u0105 ukrycia przera\u017cenia, kt\u00f3re maluje si\u0119 na naszych twarzach. To przera\u017cenie i zagubienie w naszych oczach jest tak wyra\u017ane, \u017ce ka\u017cdy do\u015bwiadczony w kontaktach z turystami Indus zauwa\u017ca je od razu. Niestety ten wyraz twarzy, b\u0119d\u0105cy wynikiem pierwszego pobytu w Indiach, nie znika po pierwszym dniu. Niewiele m\u00f3wi\u0105c poza przywitaniem wychodzimy zetkn\u0105\u0107 si\u0119 z indyjsk\u0105 rzeczywisto\u015bci\u0105.<br \/>\nPaharganj w 2006 roku by\u0142 dla mnie krzy\u017c\u00f3wk\u0105 slams\u00f3w z targowiskiem. Ustawione wzd\u0142u\u017c drogi sypi\u0105ce si\u0119 budynki, stare bezokienne kamienice, przyklejone do siebie, jakby wspiera\u0142y si\u0119 wzajemnie na chwil\u0119 przed rozsypaniem. Pomi\u0119dzy nimi pojedyncze, w du\u017co lepszym stanie budynki dro\u017cszych hoteli. Chowa\u0142y za sob\u0105 g\u0119st\u0105 sie\u0107 w\u0105skich, dusznych, zawilgotnia\u0142ych zau\u0142k\u00f3w i korytarzy pe\u0142nych ma\u0142ych domostw, sklepik\u00f3w i r\u00f3\u017cnego rodzaju us\u0142ug: prasowanie, golenie, szycie na miar\u0119. Na g\u0142\u00f3wnej ulicy stragany pe\u0142ne rzeczy wszelakich: ozdoby, figurki b\u00f3stw, metalowe \u201ezastawy\u201d, kolorowe szmaty, ksi\u0105\u017cki, kadzid\u0142a&#8230; i byle jakie ko\u015blawe stoliki przyulicznych bar\u00f3w wylewaj\u0105 si\u0119 na asfalt pozostawiaj\u0105c niewiele miejsca do przej\u015bcia. Wszystko to przypomina mi troch\u0119 stragany i gwar pojawiaj\u0105cy si\u0119 wraz z przyko\u015bcielnym odpustem. Nawet nowe rzeczy wygl\u0105daj\u0105 jak z second handu. Ta droga zamkni\u0119ta jest dla samochod\u00f3w, ale roi si\u0119 tu od riksz rowerowych oraz auto-riksz, kt\u00f3re s\u0105 g\u0142\u00f3wnym \u017ar\u00f3d\u0142em smogu i ha\u0142asu.<br \/>\nSkr\u0119camy w d\u0142ug\u0105, g\u0142\u00f3wn\u0105 ulic\u0119 wychodz\u0105c\u0105 na dworzec kolejowy New Delhi. Nadal towarzyszy mi zagubienie, ale czuj\u0119 jak przez obaw\u0119 i zagubienie zaczyna przedziera\u0107 si\u0119 ciekawo\u015b\u0107 dziecka. Rozgl\u0105dam si\u0119 w ko\u0142o i zagl\u0105dam nie\u015bmia\u0142o w g\u0142\u0105b stragan\u00f3w. Wyraz twarzy pocz\u0105tkuj\u0105cych turyst\u00f3w zwraca uwag\u0119 handlarzy, szcz\u0119\u015bliwie zacz\u0105\u0142 si\u0119 sezon i jest pe\u0142no turyst\u00f3w. W tym miejscu nawet tury\u015bci zdaj\u0105 si\u0119 daleko odbiega\u0107 od moich wyobra\u017ce\u0144. To nie wycieczkowe towarzystwo w sportowych ubraniach z kapeluszami i czapkami z daszkiem, z drogimi aparatami zawieszonymi na szyjach, tylko friki, dziwol\u0105gi w kolorowych ciuchach, troch\u0119 z pogranicza komuny hipisowskiej i new age-owych nawiedze\u0144c\u00f3w, snuj\u0105cych si\u0119 luzak\u00f3w i wysiaduj\u0105cych w przydro\u017cnych barach, pal\u0105cych tytoniowe skr\u0119ty i pij\u0105cych czaj. Mam wra\u017cenie, \u017ce tu pozwalaj\u0105 sobie na noszenie wszystkiego, czego nie mieli by odwagi za\u0142o\u017cy\u0107 w swoim mie\u015bcie. Wszystko mieni si\u0119 pstrokato\u015bci\u0105 barw, rozmaito\u015bci\u0105 kiczu i tandety. W moim kolorowym lnianym wdzianku i d\u0142ugich dredach wpasowuj\u0119 si\u0119 idealnie w obraz turysty z Paharganj.<br \/>\nLedwie min\u0119li\u015bmy pierwsze rozwidlenie drogi jak w \u0142apance ulicznej wychwytuje nas z t\u0142umu Indus. To nasz wyraz twarzy pocz\u0105tkuj\u0105cych turyst\u00f3w przyci\u0105ga do\u015bwiadczonego latami pracy w tym miejscu \u201ehandlarza\u201d. Jest niezwykle mi\u0142y, otwarty i zdaje si\u0119 by\u0107 bardzo pomocny. Zaprasza nas do swojego sklepu z kaszmirskim towarem. Wchodzimy do pierwszego pomieszczenia, jak z bajek o magicznych sklepach ukrytych w zau\u0142kach. Idziemy w\u0105skimi schodami do g\u00f3ry, przed wej\u015bciem do wy\u0142o\u017conego dywanem pokoju \u015bci\u0105gamy nasze klapki. Na niewielkiej przestrzeni w s\u0142abym \u015bwietle \u017car\u00f3wki mieni si\u0119 od barw wzorzystych materia\u0142\u00f3w pouk\u0142adanych ciasno na p\u00f3\u0142kach na ka\u017cdej \u015bcianie pomieszczenia od pod\u0142ogi a\u017c po sufit. Wtedy ten sklep wydaje mi si\u0119 by\u0107 niezwyk\u0142y, magiczny, ale i tajemniczo-niepokoj\u0105cy, tylko czeka\u0107 jak uniesie nas dywan, na kt\u00f3rym siadamy. Potem okazuje si\u0119, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 sklep\u00f3w wygl\u0105da podobnie.<br \/>\nIndus zdaje si\u0119 by\u0107 inny od spotkanych dot\u0105d na ulicy sprzedawc\u00f3w. Niezwykle przyjazny. Proponuje nam czaj. Wy\u0142apuj\u0105c od razu nasz\u0105 naiwno\u015b\u0107, opowiada z ogromn\u0105 trosk\u0105 o nasze bezpiecze\u0144stwo o czyhaj\u0105cych na nas zagro\u017ceniach. M\u00f3wi o szemranych towarzystwach poluj\u0105cych na turyst\u00f3w i o panuj\u0105cej epidemii malarii, kt\u00f3ra w ci\u0105gu ostatnich dni poch\u0142on\u0119\u0142a sporo ofiar w Delhi. Niby naczytali\u015bmy si\u0119 przewodnik\u00f3w, informacji co, jak, gdzie i o sposobach Indus\u00f3w na wyci\u0105ganie od turyst\u00f3w kasy, jednak w zetkni\u0119ciu si\u0119 z tym wszystkim na \u017cywo, emocje bior\u0105 g\u00f3r\u0119 nad racjonalnym my\u015bleniem i dajemy si\u0119 wci\u0105gn\u0105\u0107 w doskonale wypracowany przez lata, bazuj\u0105cy na naiwno\u015bci i szoku poznawczym turyst\u00f3w indyjski marketing emocjonalny. Nasz rozm\u00f3wca jawi si\u0119 jako przyjaciel, pomocna d\u0142o\u0144, ratuj\u0105ca nasze zdrowie i \u017cycie. Proponuje nam wycieczk\u0119 w bezpieczne i oddalone od \u015bmiertelnie niebezpiecznej malarii, rzekomo panuj\u0105cej na Paharganju, rejony Rad\u017castanu.<br \/>\nPokazuje nam zeszyt pe\u0142en wpis\u00f3w od zadowolonych turyst\u00f3w z ca\u0142ego \u015bwiata, pochwalne listy i podzi\u0119kowania. Znajduj\u0119 kilka polskich wpis\u00f3w, same pozytywy.<br \/>\nOferuje dwutygodniowy objazd po najpi\u0119kniejszych miastach Rad\u017castanu, samoch\u00f3d, kierowc\u0119, w cenie noclegi i dodatkowe atrakcje jak przeja\u017cd\u017cka na s\u0142oniu, wielb\u0142\u0105dach oraz noc na pustyni. Nasz bud\u017cet jest bardzo skromny. Dzi\u015b nasz pierwszy dzie\u0144 w Indiach a przed nami 3,5 miesi\u0105ca w tym kraju. M\u00f3wimy, \u017ce musimy si\u0119 zastanowi\u0107, na spokojnie. W\u0142a\u015bciciel uprzejmie i z pe\u0142nym zrozumieniem pozwala nam wyj\u015b\u0107 ze swojego sklepu, bo jego wieloletnie do\u015bwiadczenie podpowiada mu co\u015b, czego my jeszcze nie wiemy, \u017ce ju\u017c nas \u201ekupi\u0142\u201d.<br \/>\nIdziemy dalej, szuka\u0107 miejsca, gdzie mo\u017cemy co\u015b zje\u015b\u0107. Ani o drobin\u0119 nie oswoili\u015bmy si\u0119 z dzicz\u0105 Paharganj, mimo i\u017c wiemy, i\u017c Delhi nie nale\u017cy do malarycznych obszar\u00f3w Indii, zasiane ziarno w\u0105tpliwo\u015bci i obawy o zdrowie kwit\u0142o jak na najlepszym nawozie.<br \/>\nRozmawiamy, rozwa\u017camy, przeliczamy. Po jedzeniu wracamy ustali\u0107 plan podr\u00f3\u017cy po Rad\u017castanie.<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Rano obudzi\u0142 nas ha\u0142as docieraj\u0105cy z ulicy. Do Delhi dotarli\u015bmy minionej nocy, wi\u0119c nie mieli\u015bmy poj\u0119cia, jak wygl\u0105da dzie\u0144 na Paharganj. Prze\u0142amanie l\u0119ku przed wyj\u015bciem na zewn\u0105trz, b\u0119d\u0105cego efektem szoku poznawczego, by\u0142o nie lada wyczynem. Tego ranka opustosza\u0142y hotel by\u0142 azylem chroni\u0105cym nas przed miejsk\u0105 dzicz\u0105 wdzieraj\u0105c\u0105 si\u0119 wraz z promieniami s\u0142o\u0144ca ha\u0142a\u015bliwym d\u017awi\u0119kiem klakson\u00f3w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":687,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_seopress_titles_title":"","_seopress_titles_desc":"Rano obudzi\u0142 nas ha\u0142as docieraj\u0105cy z ulicy. Do Delhi dotarli\u015bmy minionej nocy, wi\u0119c nie mieli\u015bmy poj\u0119cia, jak wygl\u0105da dzie\u0144 na Paharganj.","_seopress_robots_index":"","_seopress_robots_follow":"","_seopress_robots_imageindex":"","_seopress_robots_snippet":"","_seopress_robots_primary_cat":"","_seopress_robots_breadcrumbs":"","_seopress_robots_freeze_modified_date":"","_seopress_robots_custom_modified_date":"","_seopress_robots_canonical":"","_seopress_social_fb_title":"","_seopress_social_fb_desc":"","_seopress_social_fb_img":"","_seopress_social_fb_img_attachment_id":0,"_seopress_social_fb_img_width":0,"_seopress_social_fb_img_height":0,"_seopress_social_twitter_title":"","_seopress_social_twitter_desc":"","_seopress_social_twitter_img":"","_seopress_social_twitter_img_attachment_id":0,"_seopress_social_twitter_img_width":0,"_seopress_social_twitter_img_height":0,"_seopress_redirections_value":"","_seopress_redirections_enabled":"","_seopress_redirections_enabled_regex":"","_seopress_redirections_logged_status":"","_seopress_redirections_param":"","_seopress_redirections_type":0,"_seopress_analysis_target_kw":"","_gspb_post_css":"","footnotes":""},"categories":[12],"tags":[],"class_list":["post-689","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-indie"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/689","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=689"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/689\/revisions"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media\/687"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=689"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=689"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/deva.joginka.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=689"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}